niedziela, 8 listopada 2009

Prettiest mess you've ever seen.

Dotyk nie znaczy nic.
Brak mu słów.

Może nawet coś planowałam, chciałam, życzyłam sobie.
Chyba lepiej podziękuję.
Jestem spokojnie naiwna i mówiąc 'nie', pragnę 'tak'.
ale przecież to nic nie znaczy.
Bo ty mówisz 'nie' i odwracasz głowę
a ja oddalam się jak dym tytoniowy, który właśnie wypłynął z Twoich ust.


Oddalam się,
a pragnę zostać blisko.


Nothing is real and nothing to get hungabout.

A potem nagle mówisz 'chcę'
i przestaję rozumieć, że świat istnieje.

Celu, chęci, inspiracji.
Faultline, Brian Molko and Francoise Hardy - Requiem for a jerk (requiem pour un con)

A to było tak miłe,
że uprzyjemniło mi
słowotok.

2 komentarze:

  1. marii.
    chudość jest piękna.
    mimo wszystkim pro-anom i fokl fokl innym głupszym ideeeeeeeom tego światka.
    mariiii. <333
    na konsercie dużo foć. zrób jedno zdjęcie dla mńe.

    OdpowiedzUsuń
  2. o bosz. aahahaha.
    mariiii.
    już do Ciebie leci taka poduszka prosto ode mnie.
    pillow.pillow.pillow.
    ^^^^^^
    mhmhm. n o. musimy pogadać.

    OdpowiedzUsuń