piątek, 27 listopada 2009

miserable.?

To okrutne, że piękne rzeczy tak szybko się kończą.










Pan z Expatriatów.




Jakość skandaliczna, ale co możesz zrobić, jak skaczesz jak opętany JUŻ na supporcie. Który był niesamowity, btw.


Placebo? Brak słów.
Nawet nie będę tego opisywać.




Mogłam dać wersję wygładzoną, ale po co. Ta jest bardziej emocjonalna.
Bardzo bardzo bardzo. Jest.

1 komentarz:

  1. mariiii.
    w iławce nudniasto.
    ale u mnie całkheeeem mega.
    kurde. nawet nie powiesz mi jak na konsercie.
    :farbuję Cię:
    lovka coco.!

    OdpowiedzUsuń