cure for no real sickness
niedziela, 14 listopada 2010
ten toruń zapamiętam deszczo
wo
.
ok. 5 nad ranem.
nieczynne.
nocą i o poranku.
niby ten sam widok z okna... a uśmiech inny. i z każdym dniem szerszy.
najcudowniejszy tydzień ever właśnie się skończył.
ktoś uparcie powtarza, że będą nawet lepsze... i chcę mu wierzyć.
poniedziałek, 8 listopada 2010
invisible trees
mam misję nie-do-spieprzenia.
będzie ciężko - z moim niszczycielskim charakterem..
zapinam pasy bezpieczeństwa.
a tak poza tym, to chciałam tu bruno schulza, ale że nigdzie go nie ma to
whatever.
cześć ptyś.tęskniłam.
Nowsze posty
Starsze posty
Strona główna
Subskrybuj:
Posty (Atom)